JAK POROZUMIEWAĆ SIĘ Z CHORYM NA DEMENCJĘ ? WALIDACJA- Metoda porozumiewania się z osobami chorymi

Walidacja.

Metoda ta została opracowana głównie dla pielęgniarzy opiekujących się chorymi na demencję w domach opieki. Prekursorką była Naomi Feil- pracownica społeczna.
Zastanawialiście się zapewne , jak radzą sobie pracownicy w domach opieki, by nie" zwariować" po kilku miesiącach lub nawet dniach pracy. Bo przecież maja pod opieką, nie jednego chorego na demencję, a kilku lub kilkunastu. Otóż ta właśnie metoda bardzo pomaga.
Ja opiekuję się prawie czterdziestoma mieszkańcami w mojej pracy, z czego około 30 % jest chorych na demencję.

Co musimy zrozumieć?  Przede wszystkim  jako opiekunowie musimy zrozumieć , że w większości przypadków  nie jesteśmy w stanie nauczyć chorego  niczego nowego. Jego umysł nie jest w stanie zapamiętywać nowych informacji, zaburzona jest pamięć i orientacja. Musimy tez zrozumieć, że nie jesteśmy winni sytuacjom, np. gdy chory nie może czegoś znaleźć i jesteśmy oskarżani przez niego o kradzież , że on dziś nic nie jadł i jest głodny, etc, etc. On oskarżając nas rozładowuje swoją frustrację i bezradność.

Tak wiec wyobraźmy sobie, ze to my tracimy pamięć - znajdujemy się w pomieszczeniu, którego w życiu nie widzieliśmy na oczy, stoją przed nami osoby, których nie znamy, słyszymy dźwięki, głosy, które są dla nas zupełnie nowe. Mniej więcej tak odczuwają osoby demencyjne. Można powiedzieć, że znajdują się w zupełnie innym świecie, innej rzeczywistości. Ich wspomnienia cofają się do czegoś , co było im znane i gdzie czuli się dobrze i bezpiecznie- najczęściej do dzieciństwa i młodości. Czyli są dwa światy- ten nasz , rzeczywisty i ten drugi świat, osoby chorej na demencję.
Czego oczekiwalibyśmy znajdując się w takim stanie, w takim świecie którego zupełnie nie rozumiemy? Oczekiwalibyśmy zrozumienia naszego niepokoju , naszego strachu, naszej bezradności, oczekiwalibyśmy akceptacji nas samych i naszego stanu w jakim się znajdujemy. I tego własnie oczekują od nas chorzy na demencję.

No i teraz jak myślicie, by nawiązać kontakt z osobą chorą, kto powinien pozostawić swój świat i wejść do tego drugiego? Odpowiedź jest prosta- oczywiście my opiekunowie. Ponieważ my jesteśmy w stanie myśleć logicznie i wiedzieć, ze świat do którego wkraczamy jest nierealny.

Przytoczę tutaj cytat "Ja nie wiem co i jak mogę zmienić u mojego bliźniego. Ale możliwe, że któregoś dnia będę zdolny "zobaczyć" go w inny sposób i poznać na nowo. Co my możemy zrobić , to zmienić NASZE postrzeganie naszego bliźniego".

Dlaczego powinniśmy to w ogóle robić? Otóż dlatego by dać mu poczucie akceptacji i bezpieczeństwa, żeby uspokoić osobę chorą, by czuł się zrozumiany.
Jest to nazywane - " zdejmowanie swoich butów i zakładanie butów chorego", po to by lepiej wczuć się w jego odczucia. Po skończonej walidacji nie zapominamy zdjąć buty chorego i założyć swoje, by wrócić do naszej rzeczywistości.

Naomi Feil wyszczególniła cztery fazy w przebiegu choroby, by sposób porozumiewania się mógł być dostosowany do stanu pacjenta .
Dlaczego to jest ważne ? A to dlatego, że inaczej będziemy się komunikować z osobą , która jest w początkowej fazie choroby, kiedy jeszcze potrafi się wysłowić- czyli werbalnie, a inaczej kiedy zanika możliwość porozumiewania się słowami -czyli niewerbalnie.

Fazy dezorientacji chorego:
I. Stadium zaburzonej orientacji
Pacjent ma problem z wyrażaniem swoich potrzeb w adekwatny sposób, w tym momencie zaczynają się problemy z orientacją co do własnej osoby, czasu i miejsca.
II. Stadium dezorientacji w czasie
Bliski traci kontakt z rzeczywistością, zaczyna zamykać się w swoim wewnętrznym świecie.
III. Stadium stereotypii ruchowych
Na tym stadium pojawiają się powtarzalne ruchy, takie jak rytmiczne uderzanie, powtarzające się odruchy głaskania, tarcia, wygładzania, monotonne śpiewanie, wydawanie powtarzających się i nieartykułowanych odgłosów, nieustanne chodzenie.
IV. Stadium wegetacji
Pacjent zamyka się już całkowicie na świat słów i doznań zewnętrznych, brak reakcji z jego strony na jakiekolwiek próby komunikacji.
W I i II stadium dezorientacji stosowane są werbalne techniki komunikacji z pacjentem. Natomiast III i IV stadium opiera się na technikach niewerbalnych, takich jak przytulanie, głaskanie czy odpowiednio dobrane elementy muzykoterapii.

Myślę , że obserwując swoich bliskich będziecie mogli sami ocenić w jakiej fazie /stadium choroby się znajdują.
Tak więc przejdźmy do sedna sprawy, czyli do walidacji.

I TU TEORIA wg. NAOMI FEIL

GŁÓWNE ZASADY WALIDACJI :
1. Każdy człowiek jest wyjątkowy i musi być traktowany indywidualnie.
2. Wszyscy ludzie są wartościowi, niezależnie od stadium dezorientacji na jakim się znajdują.
3. Dezorientacja u osób starszych jest wynikiem działania konkretnych czynników.
4. Zachowanie osób starszych cierpiących na demencję nie jest wynikiem jedynie zmian anatomicznych zachodzących w ciele, lecz jest kombinacją fizycznych, społecznych i psychicznych zmian, które zaszły na przestrzeni całego życia.
5. Osoby starsze nie mogą by zmuszane do zmiany swojego zachowania. Zachowanie może ulec zmianie tylko jeśli dana osoba tego chce.
6. Chorzy powinni być akceptowani, a nie osądzani.
7. Poszczególne zadania życiowe przyporządkowane są do określonych etapów w życiu. Niepowodzenie w realizacji celów przyporządkowanych do konkretnego etapu może prowadzić do problemów natury psychicznej.
8. Kiedy zostaje zaburzona pamięć bieżących wydarzeń, osoby starsze starają się rekompensować tę stratę poprzez przywoływanie wcześniejszych wspomnień. Kiedy zawodzi wzrok, używają wyobraźni. Kiedy przestają słyszeć, przywołują dźwięki z przeszłości.
9. Ból związany z ekspresją nieprzyjemnych uczuć może być zmniejszony poprzez walidację przeprowadzoną przez zaufanego słuchacza. Bolesne uczucia, które są ignorowane lub tłamszone zyskują na sile.
10. Empatia buduje zaufanie, redukuje złość i przywraca poczucie godności pacjentowi.

Co to oznacza?
Każdy chory jest wartościowym człowiekiem i zasługuje na szacunek, niezależnie od tego jak bardzo pomieszało mu się w głowie.
Zawsze jest jakaś przyczyna, że chory zachowuje się tak a nie inaczej.
Nie zmuszajmy chorych do zmiany ich zachowania, to my starajmy się dopasować  do nich.
Akceptujmy ich takimi jakimi są, tu i teraz w danej sytuacji.
Starajmy się wczuć w ich stan emocjonalny i rozpoznawać go, i w czasie komunikowania nazywać emocje po imieniu; np. jesteś zły, jesteś wściekły, jesteś zdezorientowany, czujesz się samotny, czujesz się zagubiony, cieszysz się, jesteś dobry itp.

Po co walidować chorego?
Czyniąc to budujemy zaufanie i zmniejszamy napięcie emocjonalne u chorego.Pomaga to choremu uspokoić się .


PRAKTYKA I PRZYKŁADY:
I PRZYKLAD
Chory znajduje się w pierwszym lub drugim stadium choroby i porozumiewamy się za pomocą słów- czyli werbalnie.

Chory jest zdenerwowany, przekłada rożne rzeczy, szukając czegoś. Oskarża o kradzież.
Co robimy?
Zachowujemy spokój, podchodzimy do niego i spokojnym, niskim głosem, najlepiej z uśmiechem na twarzy, , pytamy:
1.Mamo, Tato, Heleno etc. -(nazywamy chorego, by poczuł, że zwracamy się do niego)
2....mogę ci jakoś pomóc?  czego szukasz? - (budujemy zaufanie, oferujemy pomoc)
3.Chory odpowiada: zginęła mi portmonetka, wszystko zginęło, ukradli...nie mogę jej nigdzie znaleźć. ( Mogą to  być krótkie zdania lub też pojedyncze słowa, typu - ukradli ...pieniądze... wszystko...portfel itp.
Co jest naszym zadaniem? odczytać komunikat i wyrazić chęć pomocy , zrozumienia.
4.Mamy dwie możliwości:
a) nazywamy emocje po imieniu i podsumowujemy tę sytuację, czyli mówimy: no tak, tutaj nie można nikomu zaufać, to straszne, tutaj ciągle coś ginie.
Jeśli chorego to zadowala, to zostawiamy to bez dalszego komentarza i przechodzimy do zmiany tematu i czynności, obojętnie co nam przyjdzie do głowy, np. może chce ci się pić?, kupiłam pyszny sok , mnie też bardzo chce się pić /... też z chęcią się napiję/  napijemy się razem  pysznego soku? , chodźmy stad , tu nie można nikomu ufać, itp.
b) jeśli chory chce dalej szukać, bo np, bardzo teraz potrzebuje pieniędzy, to zaproponujmy mu pomoc w szukaniu razem, czyli: chcesz żebym ci pomógł / pomogła?
Jeśli chory się zgodzi to szukamy razem, staramy się podczas tego szukania zwrócić uwagę na coś innego, co może chorego zainteresować, np. zdjęcie , które stoi w szafce i powiedzieć, zobacz co ja tu znalazłam, zdjęcie twoich rodziców, popatrz jak oni tu ładnie wyglądali i kierujemy rozmowę na inny temat. Pamiętasz jak miała na imię twoja mama? Ona była taką dobrą mamą, tak się tobą opiekowała, tak cię kochała. itp.
Przez cały czas zachowujemy spokój , nie złościmy się , próbujmy takie sytuacje obracać w żart. Ja zazwyczaj mówię: ach, każdemu może się to zdarzyć, wie pani jak ja często szukam swoich kluczy, nigdy nie wiem gdzie je zostawiłam.


Miałam w ostatnich dniach taką oto sytuację: Przechodząc przez główny hol w naszym budynku, zauważyłam panią, która stojąc przy krześle  już ściągnęła sobie spodnie do kolan i zaczynała brać się za bieliznę, podeszłam do niej spokojnie i powiedziałam: Hallo Pani X, poczekałam aż spojrzy na mnie i zapytałam ją co robi, odpowiedziała że musi do toalety. Uśmiechając się poinformowałam ją że to gdzie teraz jesteśmy to nie jest toaleta. Dałam jej czas na to by się rozglądnęła, i wtedy ona zapytała mnie : nie to nie jest toaleta? Ja potwierdziłam i powiedziałam: proszę pójść ze mną, pomogę pani i pokażę gdzie jest toaleta. Pomogłam jej podciągnąć spodnie i zaprowadziłam do jej pokoju i toalety. Pożegnałam się , powiedziałam: do później.

Myślę , że po tych przykładach, zorientujecie się w o co chodzi.
Pamiętajcie , proszę by na początku panować nad sobą i choć chce nam się płakać lub krzyczeć, to musimy zachować spokój. Tylko w ten sposób osiągniemy zamierzony cel. Myślę ze z czasem jak będziecie próbować walidować chorych, nabierzecie pewności siebie i nie będziecie musieli rozważać każdego słowa- bo tak na początku musi być. Lepiej powiedzieć mniej niż za dużo.

I własnie tu kolejne zasady jakich trzeba przestrzegać komunikując się z chorymi:

1. ZACHOWUJEMY KONTAKT WZROKOWY
2. MÓWIMY DO CHORYCH SPOKOJNYM GŁOSEM
3. MÓWIMY NISKIM TONEM (nie piszczącym głosem)
4. WYPOWIADAMY KRÓTKIE ZDANIA 
5. DAJEMY CHOREMU CZAS NA ODPOWIEDŹ   ( potrzebuje go więcej niż zdrowy człowiek)
6. JEŚLI NIE WIEMY CO POWIEDZIEĆ ; POWTARZAJMY ZA CHORYM WYPOWIEDZIANE KOMUNIKATY (np.chory mówi " ale się narobiło", a my przecież nie wiemy o co chodzi, to powiedzmy pytającym tonem- ale się narobiło? i poczekajmy chwilę by chory mógł dalej rozwinąć swoją  wypowiedź, to jest tak zwane kopiowanie)
7. POZOSTAJEMY AUTENTYCZNI I PRAWDZIWI W SWOICH WYPOWIEDZIACH, (tzn. nie udajemy kogoś kim nie jesteśmy)
8. AKCEPTUJEMY CHOREGO TAKIM, JAKIM JEST I PRZY TYM OKAZUJEMY SZACUNEK (nie mówimy ironicznie lub lekceważąco, nigdy nie krytykujemy)
9. OKAZUJEMY EMPATIĘ I WSPÓŁCZUCIE - ALE NIE LITOŚĆ (wczuwamy się w jego uczucia)
10. ZAWSZE WITAMY SIĘ NA POCZĄTKU WALIDACJI, I ŻEGNAMY SIĘ ODCHODZĄC OD CHOREGO ( Jeśli zostajemy w tym samym domu , to możemy powiedzieć do niego: mam teraz trochę pracy, muszę ugotować obiad, to do później, wszystkiego dobrego itp.
11. NIE WOLNO NAM PYTAĆ  "DLACZEGO", np. no i znowu to zrobiłeś, dlaczego? (brak logicznego myslenia uniemożliwia poprawną odpowiedz). ZAWSZE UŻYWAJMY PYTAJNIKÓW: JAK , GDZIE, KIEDY; DOKĄD itp. ALE NIGDY " DLACZEGO"

II PRZYKŁAD
Chory znajduje się w trzecim lub czwartym stadium choroby. Słowa są urwane lub mowa zanikła całkowicie, notoryczne gesty, ruchy, dźwięki. Chory zamyka się w swoim świecie, trudno do niego dotrzeć.
Co możemy zrobić? Jak się komunikować?
Otóż pozostaje nam komunikacja niewerbalna czyli pobudzamy pozostałe zmysły poza mową, a są to wzrok, słuch, smak, węch i dotyk.
Taka Walidacja nie powinna jednak trwać dłużej niż 10 MINUT. Chory w tym stadium nie jest zazwyczaj w stanie na dłużej się skoncentrować.
Czyli możemy chorego przytulic, głaskać po dłoniach, twarzy, możemy go objąć ramieniem. Starajmy się zawsze do niego mówić spokojnym głosem, skoncentrować się w tym momencie tylko na tej osobie.
Możemy tez, jeśli jest to osoba spokojna, która siedzi lub jest leżąca, zachowując kontakt wzrokowy usiąść naprzeciw i patrząc na niego okazać mu ciepło i zrozumienie. Można spróbować zaśpiewać mu ulubioną piosenkę i pobudzić go do zaśpiewania razem z nami. Bardzo często taka walidacja kończy się sukcesem i twarz chorego zmienia się na pogodniejszą a nawet się uśmiecha, bo MUZYKA JEST NAJLEPSZYM SPOSOBEM NA KOMUNIKACJĘ. 
Zobaczcie jak robi to Naomi Feil- tu link : https://www.youtube.com/watch?v=CrZXz10FcVM  
Za każdym  razem, gdy oglądam to wideo, mam łzy w oczach. Również w mojej pracy często przeżywam taki kontakt z chorym, gdy wydaje się, że chory nie wraca już do naszego świata, to muzyka wywołuje niesamowite reakcje i momenty wzruszenia dla nas opiekunów.

Co jeszcze możemy zrobić? pokazywać rożne obrazy według biografii i zainteresowań  np. dotyczące obecnej pory roku, zdjęcia , rodzinne albumy, książki z obrazkami, wszystko co pobudzi odbiór wzrokowy, roślinność z lasu, ogrodu, albumy z autami, górami. 
Jeśli chodzi o słuch, to możemy poczytać choremu, np. bajki, co moi podopieczni bardzo lubią, ( należy czytać powoli z odstępami na zdania) słuchać razem  muzyki, oglądać stary film.
Jeśli chcemy pobudzić węch i dotyk to pokażmy choremu np. bukiet świeżo zerwanych kwiatów z ogrodu, lub kwiaciarni, zapach owoców, ziół, perfum, podajmy do dotknięcia coś miłego np pluszową zabawkę, w zimie śnieg, jesienią kolorowe liście. Zapachy z kuchni, świeżo upieczone ciasto. Można podać coś dobrego do jedzenia, co chory w przeszłości bardzo lubił jeść. Nasza fantazja może mieć tu wielkie pole do popisu.

Jeśli nie uda się nam dotrzeć do chorego, bo i tak może być, to bądźmy po prostu przy nim,to jest najważniejsze. Chorzy w takim stadium rzadko okazują swoje odczucia, ale jestem pewna , ze odbierają na swój sposób nas i to co im chcemy przekazać. Bądźmy czuli i dobrzy a nie raz pojawi się nam łza w oku. I gdy myślimy , że już niczego nie możemy oczekiwać w tej fazie choroby, to potrafią nas zaskoczyć lekkim uśmiechem, łezką w oku lub mocniejszym uściskiem dłoni
 Moi kochani jeśli macie pytania , piszcie proszę. Życzę wam powodzenia , wytrwałości i zadbajcie też o siebie , swoje samopoczucie, pozwólcie się zastąpić przy opiece nad chorym i odetchnijcie sami. Zróbcie coś dla siebie , co pozwoli wam zebrać siły. Nie zapominajcie o swojej rzeczywistości.
Chorzy są jak dzieci, gdy mama jest smutna, to dziecko przeważnie też i bardzo szybko orientują się , że my nie jesteśmy w dobrej formie, a nie działa to na nich dobrze. 
Trzymajcie się ciepło.
Danuta
















Komentarze

  1. witam serdecznie ! bardzo dziekuje za ten wspanialy materiał ,dzięki któremu zrozumiałam dokładnie o co chodzi w tej metodzie komunikacji z osobami dotkniętymi Demencją. Pozdrawiam serdecznie :) Ela Zielinska - 2 Lehrjar Ausbildung zur examinierte Altenpflege

    OdpowiedzUsuń
  2. żałuję, że nie czytałam tego artykułu rok temu.... może Mama funkcjonowała by lepiej.... wtedy była w stadium I, a dziś w IV - przytulanie, głaskanie.
    Dziękuję za artykuły.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję bardzo za świetny artykuł. Opiekuję się mamą chorą na alzheimera ,mama jest w trzeciej fazie choroby ,kontakt jest już bardzo ograniczony . Największym problemem są krzyki i piski w sytacjach niekomfortowych np. podczas toalety ,przy zmianie pozycji ciała ( mama chodzi z asekuracją ) ,w czasie rehabilitacji ( mamy od początku diagnozy 5 dni w tygodniu )

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

ZROZUMIEĆ DEMENCJĘ - by zrozumieć chorego i jego zachowanie

OBJAWY DEMENCJI